piątek, 13 stycznia 2017





Meksykańska pikantna potrawka z kurczakiem i fasolą



Dzisiaj w końcu w Gdyni spadł taki śnieg, jaki uwielbiamy. Wspaniale otulający drzewa i doskonały do lepienia bałwana. Na taką pogodę doskonałe są jednogarnkowe rozgrzewacze. Macie swoje ulubione? Ja przepadam za wszelkimi gulaszami, konkretnymi zupami, curry i meksykańskim chili. Może być con carne lub sin carne. Dzisiaj zapraszam Was na odmienione chili, czyli meksykańską potrawkę w odchudzonej formie. Jest lżejsza, ale w dalszym ciągu bardzo smaczne i rozgrzewająca.


Składniki na 4 porcje:

400 g mięsa z piersi kurczaka
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
1 łyżka oleju
1 łyżeczka ostrej papryki wędzonej
1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczki oregano
400 g (1 puszka) krojonych pomidorów
1/2 szklanki przecieru pomidorowego
400 g (1 puszka) czerwonej fasoli, może też być czarna, pinto lub biała
2 łyżki marynowanej papryczki jalapeno, posiekane
sól i pieprz
posiekana natka pietruszki do podania

dodatkowo
150 g komosy ryżowej
2 łyżeczki oleju z pestek dyni(tłoczonego na zimno)


Mięso opłukać, osuszyć i pokroić w niewielkie paski. Odstawić na bok. Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Czosnek obrać posiekać. Papryki pokroić na duże kawałki.

Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć cebulę i paprykę. Dodać czosnek, kumin, papryki w proszku i oregano. Podsmażyć przez ok. 1 minutę. Dodać pokrojonego kurczaka, pomidory i przecier. Zamieszać. Gotować ok. 20 minut na małej mocy. 5 minut przed końcem dodać fasolę i jalapeno.

W międzyczasie przygotować quinoa. Ziarna przesypać na bardzo gęste sitko, przepłukać kilka razy. Przełożyć do garnka, zalać 1 1/2 szklanki wody. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć moc i gotować pod przykryciem ok. 15 minut. Przeczesać widelcem, wymieszać z olejem i odstawić pod przykryciem na kilka minut.

Przed podaniem potrawkę posypać natką pietruszki. Podawać z komosą, kleksem z jogurtu.


Smacznego!



wtorek, 10 stycznia 2017



Ciastka z masłem orzechowym (bez mąki)



Coś dla zabieganych. Ciastka, które przygotowuje się tak samo szybko jak znikają. Do tego bez glutenu i klasycznego masła. Wystarczy połączyć 5 składników lub jeżeli się uprzecie 3 (masło z orzeszków ziemnych, cukier i jajo). Potem uformować ciacha i upiec. A gdy macie jeszcze chwilę, to polecam zanurzyć ciastka do połowy w czekoladzie. Wtedy jest całkowita równowaga smaku, ciała i ducha. ;)


Składniki na 20 ciastek:

250 g masła orzechowego, niesłodzonego
100 g drobnego cukru trzcinowego
1 jajo
2 szczypty sody
garść prażonych orzeszków ziemnych, posiekanych
ok. 70 g gorzkiej czekolady
, opcjonalnie

Piekarnik rozgrzać do 175°C (lub 160°C - termoobieg). Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Masło zmiksować z cukrem i sodą, a następnie z jajkiem aż do połączenia składników. Wymieszać z orzeszkami.

Z masy uformować 20 kulek, ułożyć na blasze w odstępach, spłaszczyć widelcem lub dłonią. Piec przez ok. 18 minut do lekkiego zrumienienia ciastek. Po wyjęciu z piekarnika ciastka zostawić na blasze, będą jeszcze miękkie. Gdy trochę przestygną i stwardnieją przełożyć na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Gdy ciastka wystygną nadają się do schrupania, ale polecam przynajmniej część z nich zanurzyć do połowy w roztopionej (w kąpieli wodnej) czekoladzie. W takiej wersji są najlepsze. :)


Smacznego!



czwartek, 5 stycznia 2017





Sałatka z kaszy orkiszowej z rukolą, fasolą i krewetkami w chimichurri



Po wczorajszych muszlach pora na coś lżejszego. To idealna propozycja dla tych, którzy mają na liście noworocznych postanowień zrzucenie kilku kilogramów. ;)

Przygotowanie całego dania od początku do końca nie zajmie więcej niż 20 minut. Nawet jeżeli będziecie specjalnie gotować kaszę. Krewetki smażymy króciutko, a fasoli i sosu gotować nie trzeba. Ja wyrobiłam się w tym czasie przygotowując chimichurri bez użycia blendera. Jednak z takim pomocnikiem przygotowywanie posiłków jest o wiele łatwiejsze. :)

Sałatka jest jednocześnie syta i lekka. Można ją jeść na ciepło lub na zimno. No i oczywiście jest bardzo smaczna. Chimichurri jest po prostu stworzone do owoców morza i świetnie tu pasuje. To coś jak pesto, ale bez orzechów i sera. I w większości z natki pietruszki. Po prostu musicie spróbować sami. :)


Składniki dla 2 osób:

10 dużych krewetek*
1 łyżka klarowanego masła lub oliwy do smażenia
1 szklanka ugotowanej kaszy orkiszowej
2 garście rukoli (ok. 40-50g)
1/4 małej czerwonej cebuli, pokrojonej w piórka
po 2-3 łyżki białej i czerwonej fasolki z puszki
plasterki chili do dekoracji

Sos chimichurri
2 ząbki czosnku
1/4 małej czerwonej cebuli posiekanej
papryczka chili, ilość według uznania
3/4 szklanki listków natki pietruszki
1/4 szklanki kolendry z łodyżkami
4 łyżki oliwy
2 łyżki soku z limonki
sól według smaku

Przygotować sos. Do niewielkiego pojemniczka włożyć czosnek, cebulę i chili, pulsacyjnie zblendować. Dodać kolendrę i natkę pietruszki. Ponownie pulsacyjnie zmiksować blenderem tak, aby pozostały niewielkie kawałki. Dodać oliwę, sok z limonki i sól do smaku. Odstawić na bok.

Krewetki opłukać, obrać z pancerzy. Jeżeli krewetki są z głowami, trzeba je najpierw oderwać, potem usunąć odnóża i resztę pancerzyka. Jeżeli krewetki nie mają oznaczenia "oczyszczone", należy usunąć układ pokarmowy. Lekko naciąć krewetkę wzdłuż grzbietu i czubkiem noża wyciągnąć czarną "nitkę".

Na patelni rozgrzać tłuszcz do smażenia. Wrzucić krewetki. Surowe smażyć po ok. 2-3 minuty z obu stron, jeżeli wcześniej były gotowane 1-2 minuty - tylko do podgrzania.

Do usmażonych krewetek dodać 2-3 łyżki chimichurri, wymieszać.

Kaszę pomieszać z rukolą, cebulą i oboma rodzajami fasoli, rozłożyć na półmiskach. Na wierzchu ułożyć usmażone krewetki. Udekorować chili. Podawać z pozostałym sosem.


Smacznego!

* Mrożone krewetki przed użyciem należy rozmrozić.



zBLOGowani.pl

środa, 4 stycznia 2017



Muszle makaronowe z serami i pesto



Podobno zbliżają się arktyczne mrozy. Przyda się więc coś gorącego. Co powiecie na zapiekankę makaronową? Proponuję muszle wypełnione mozzarellą, ricottą i aromatycznym pesto zapiekane na pikantnym sosie pomidorowym. Mówię Wam. Bierzcie pełny talerz, bo to niebo w... ustach :)


Składniki:

16 muszli makaronowych
150 g mini mozzarelli
całe pesto z bazylii (przepis poniżej)
80 g ricotty
3 łyżki startego sera pecorino
5 pomidorków koktajlowych
sos pomidorowy (przepis poniżej)

Makaron ugotować zgodnie z opisem na opakowaniu. Ostrożnie odcedzić, żeby nie uszkodzić muszli.

Mozzarellę pokroić na połówki, wymieszać z pesto i ricottą. Masą napełnić muszle.

Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Na dnie naczynia rozprowadzić 3/4 sosu pomidorowego. Na sosie ułożyć makaron (nadzieniem do góry). Resztę sosu i pomidorki, rozłożyć na wierzchu, posypać pecorino. Jeżeli zostało trochę nadzienia, wciskamy je pomiędzy muszle.

Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 12-15 minut.

Sos pomidorowy:

1 łyżka oleju
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
kawałek papryczki chili
1 łyżeczka mieszanych suszonych ziół tymianku, bazylii, oregano, lubczyku
400 g krojonych pomidorów (1 puszka)
sól i pieprz


Na patelni rozgrzać olej, dodać cebulę. Gdy się zeszkli dorzucić czosnek, chili i zioła, zamieszać. Podsmażyć na średniej mocy przez ok. minutę.

Na patelnię dodać pomidory, zamieszać. Całość dusić na małej mocy przez 20-25 minut, aż sos zgęstnieje. Doprawić solą i pieprzem. Zblendować.

Pesto z bazylii:

20 g bazylii (1 doniczka)
25 g orzechów, użyłam nerkowców, ale mogą być również migdały lub pestki słonecznika, dyni
2 łyżki pecorino lub parmezanu, startego
1 mały ząbek czosnku
4-5 łyżek oliwy
sól i pieprz


Wszystkie składniki umieścić w niewielkim wysokim pojemniku i zblendować do uzyskania odpowiedniej konsystencji.


Smacznego!





zBLOGowani.pl

sobota, 31 grudnia 2016



Kochani!
Życzę Wam udanego Sylwestra. Nieważne, czy w kapciach, swetrach, czy balowych sukniach. Niech otaczają Was ludzie, z którymi chcecie ten rok zakończyć i zacząć nowy. Niech wokół zostaną tylko Ci, którzy są naprawdę.
A Nowy Rok niech będzie dla Was wspaniały! Zdrowie niech Was nie opuszcza ani na chwilę. Niech spełniają się marzenia. Życzę Wam też, żebyście potrafili to dostrzec, bo wspaniale jest poczuć na własnej skórze, że marzenia naprawdę się spełniają. Kilka musi być też niespełnionych. Na przyszłość. Żeby motywowały do działania.

Na koniec, niech Pełny talerz towarzyszy Wam przez cały rok, ale to chyba bardziej życzenie dla mnie. ;)

Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Kasia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...